Memoriał Ayrtona Senny, Włochy, 5-8.12.2015

DSC09467

Zakończył się Memoriał Ayrtona Senny – piękne zawody pełne sportowej walki i świetnie zakończone. Po poniedziałkowej czasówce zakończonej na 5 miejscu, w wtorek odbyły się dwa wyścigi. Ponieważ tor jest bardzo długi prawie 1700 metrów kategoria Baby jechała tylko 5 okrążeń. Pierwszy bieg zaczął się sporym zamieszaniem na starcie, spadłem na 8 pozycję, ale już na 3 okrążeniu jechałem piąty. Chciałoby się więcej, przy wejściu na ostatnie okrążenie zaatakowałem na 4 pozycję, chwila zawahania, kontratak kolegów i niestety skończyłem wyścig na 7 miejscu. Byłem wściekły i było żal, że tak to się skończyło ale obiecałem, że dalej nie odpuszczę.Wyścig finałowy zacząłem doskonałym startem, po pierwszym nawrocie jestem piąty, jedziemy w kilku zderzak w zderzak, zbliża się nawrót przy mechanikach.

To za nim się zawahałem w trakcie ataku i straciłem czwartą pozycję. Ale nie tym razem, nie dam się dwa razy, wychodząc z zakrętu jedziemy w cztery karty obok siebie, przed nami lewy nawrót … kto odpuści … ja nie, oni zostali ja wyjeżdżam na trzeciej pozycji. Potem kontratak Flavio i kolejne kółka jadę czwarty odpierając ataki chłopaka z fabrycznego teamu Top –Karta. Na ostatnim okrążeniu zostawiłem mu trochę miejsca w zakręcie, ewidentny faul, dostałem w boczek ale utrzymałem się na torze i dojechałem na piątym miejscu. Wielka, wielka radość. Gratulacje mamy, taty, mechaników ale i polskich kibiców Olka Bardasa i jego rodziny. Piękne chwile. Potem było trochę mniej przyjemnie gdy sędziowie zaczęli kombinować z liczeniem punktów i wyciągać z końca tabeli chłopaków którzy przegrali ale jechali w wielkich teamach. Tata i mechanicy musieli się wykłócać o nagrody. Ostatecznie sklasyfikowali mnie w całym memoriale na 8 miejscu. A nagrodami niech się wypchają.



Skomentuj

Możesz używac znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>